Cóż wielkiego można powiedzieć o peerelowskiej złotówce, nie samej walucie, ale monecie o nominale jednego złotego? Chyba tylko to, że była. Praktycznie nikt nie zwracał na nią uwagi. Po prostu aluminiowy pieniążek którym płaciło się wszędzie. Nic nadzwyczajnego.
Ja jednak znam kilka tajemnic tej monety.
Otóż pierwsza emisja bilonu po drugiej wojnie światowej w Polsce miała miejsce dopiero w roku 1949. Jakoś tak dopiero kilka lat po zakończeniu działań wojennych. To chyba jednak dosyć długo. Nawet jeśli nie było bilonu w powojennych realiach od razu, to gdy się pojawił, nawet jeśli nie było go tyle, żeby zaspokoić wszystkie potrzeby, to jednak coś się zmieniło. Chyba w stronę normalności.Możnaby to skwitować przysłowiem: Dobra psu i mucha, kiedy głodny.


Tajemnica pierwsza: były dwie złotówki wyemitowane w 1949 roku. Różniły się UWAGA : materiałem z którego zostały zrobione! Jedna była zrobiona z miedzioniklu i była ciężka a druga była zrobiona z aluminium i prawie nic nie ważyła. Trudno je pomylić. Kto raz widział lub trzymał w dłoniach tę ciężką, miedzioniklową od razu powie że było „czuć piniądz”. Ta lekka aluminiowa jakoś w porównaniu do cięższej nie wzbudzała zaufania. Nie wiem dlaczego tak jest, ale będąc w wykształcenia inżynierem konstruktorem mam więcej zaufania do czegoś co waży i w ten sposób od razu wzbudza zaufanie swoją wytrzymałością. Aluminium też jest fajne, można z niego robić samoloty ponieważ jest lekkie ale to jego główny atut. Odporność aluminium na ścieranie zna każdy, kto tego bilonu używał w PRL. Aluminiowe monety ścierały się straszliwie i dodatkowo brudziły. Może dłonie nie brudziły się tak bardzo, no chyba, że ktoś ten bilon stale w rękach miał, przeliczał bo był kasjerem lub kasjerką,ale potworniebrudziły kieszonki portfeli w których były przenoszone. Wydawało się, że pył aluminiowy towarzyszył tym monetom zawsze i wszędzie. Dlaczego zatem były w 1949 roku złotówki „lepsze” i „gorsze”? To niestety jest pytanie na które nie znam odpowiedzi. Mogę tylko przypuszczać, że aluminium było tańsze i dostępniejsze. Mniej zużywało narzędzia do wycinania przygotówek monet i nie zużywało tak bardzo stempli i matryc do tłoczenia. Jednym słowem – sam zysk. Dlaczego w takim razie wyprodukowano partię monet z miedzioniklu? Czy chodziło o to, że przedwojenne monety jednozłotowe, te które były wprowadzone do obiegu szóstego marca 1929 były z niklu? Oczywiście były też monety próbne w tym i z aluminium, chociaż osobiście znam tylko obiegową wersję monety z niklu. Zapewne było tak, że osoby decyzyjne pamiętały o tym jak wyglądał przedwojenny bilon i chciały po wojnie powrotu do „normalności”.Zastąpiono nikiel monet miedzioniklem (chyba trochę tańszym z powodu dodatkumiedzi), ale życie zweryfikowało te plany i zamiast miedzioniklu użytego na początku, gdy zabrakło materiału, użyto aluminium.Możliwe, że wielkość nakładu była zbyt mała na zaspokojenie bieżących potrzeb i na dotłoczenie pozostałej części nakładu trzeba było „improwizować” z materiałem, czyli zastosować tymczasowy zamiennik i jak to z prowizorkami bywa zamiennik okazał się wieczny.

Zdjęcie 3 – Moneta o nominale 1 zł, POLSKA RZECZPOSPOLITA LUDOWA, rok emisji: 1957, materiał: aluminium, bez znaku mennicy,średnica 25 mm, masa: 2,12 g, nakład: 58 631 470 sztuk, rant ząbkowany
Tajemnica druga: Mało kto chyba pamięta, że nominał otoczony był wieńcem i to dodatkowo laurowym. Już od starożytnych olimpiad wieniec laurowy traktowany jest jako oznaka zwycięstwa.W tym konkretnym przypadku można było pod to zwycięstwo podłączyć wiele kwestii jak chociażby: zwycięstwo nad faszyzmem, zwycięstwo socjalizmu nam kapitalizmem, zwycięstwo idei trzy razy tak w referendum z 30.06.1946 (w tym przypadku nawet Kargul z Pawlakiem mieli różne zdania na temat odpowiedzi) itd. Nie zmienia to faktu, że obecny złoty medal nowożytnych igrzysk olimpijskich choćby na taśmie do zawieszenia na szyi, nawet gdyby ta taśma okalała nominał jednego złotego wyglądałby trochę śmiesznie no i sam medal w kolorze monetyzłoty by nie był, co najwyżej srebrny (w końcu materiał to miedzionikiel lub aluminium) i powoływanie się na zwycięstwo, czy też nieustające pasmo zwycięstw, jakoś średnio by miało rację bytu. Dlatego odwołanie do starożytnego, olimpijskiego wieńca laurowego było słuszniejsze.

Zdjęcie 4 – Moneta o nominale 1 zł, POLSKA RZECZPOSPOLITA LUDOWA, rok emisji: 1965, materiał: aluminium, pod łapą orła znak mennicy warszawskiej,średnica 25 mm, masa: 2,12 g, nakład: 15 015 000 sztuk, rant ząbkowany

Zdjęcie 5 – Moneta o nominale 1 zł, POLSKA RZECZPOSPOLITA LUDOWA, rok emisji: 1986, materiał: aluminium, pod łapą orła znak mennicy warszawskiej, średnica 25 mm, masa: 2,20 g, nakład: 130 697 000 sztuk, rant ząbkowany
Tajemnica trzecia: Napis wokół godła. Orzeł oczywiście jest bez korony, taki jak na godle nowopowstałej Polski ale napis wokół to RZECZPOSPOLITA POLSKA. Bez słowa „LUDOWA”. Czyli Napis taki sam jak na przedwojennych monetach. Dopiero późniejsze emisje złotówki miały napis „POLSKA RZECZPOSPOLITA LUDOWA”. Ten jeden rocznik ma napis dokładnie taki sam jak monetyprzedwojenne i jakże by inaczej:obecne! Jedynie orzeł „zgubił”, na szczęście tymczasowo, koronę. Ale„Dum spiro, spero” – „Póki oddycham, nie tracę nadziei”krzyczał za pomocą tego napisu na cały głos nasz narodowy ptak – symbol z rewersu.

Zdjęcie 6 – Moneta o nominale 1 zł, POLSKA RZECZPOSPOLITA LUDOWA, rok emisji: 1989, materiał: aluminium, pod łapą orła znak mennicy warszawskiej, średnica 16 mm, masa: 0,57 g, nakład: 49 410 000 sztuk, rant ząbkowany
Tajemnica czwarta: Z czasem wartość jednego złotego stała się tak niska, że pamiętam, jak jadąc samochodem widząc nowy dach na domu zadałem memu ojcu pytanie: Dlaczego na tym świeżo pokrytym papą dachu zamiast podkładek pod gwoździe użyto złotówek? Tato westchnął ciężko i powiedział: „Widzisz synu, podkładka pod gwóźdź kosztuje 2 złote i nie można jej nigdzie kupić, dlatego taniej jest rozmienić pieniądze na jednozłotówki i użyć ich zamiast podkładek.” Westchnienie ojca chyba było związane z tym, że zbierał monety i chyba mniej szkoda mu było tych z napisem „LUDOWA” natomiast wiedział, że ten, kto w ten sposób je wykorzystuje na pewno nie sprawdza roczników emisji i używa w ten sam sposób również tych z 1949 roku. Później oczywiście zmniejszono średnicę złotówki tak bardzo, że trudno było jej używać jako podkładki pod gwóźdź. Może chodziło też o to, że mniejsza ilość aluminium kosztuje mniej i monety wychodzą taniej, a wartość złotówki była już zatrważająco niska?
Teraz, gdy już poznałeś kilka tajemnic zwykłej, obiegowej monety odpowiedz na pytanie: Co oprócz cyfry jeden i napisu złoty jest obecne na awersie współczesnej złotówki, tej którą codziennie płacisz w sklepie?

Zdjęcie 7 – Moneta o nominale 1 zł, RZECZPOSPOLITA POLSKA, rok emisji: 1990, materiał:miedzionikiel, pod łapą orła znak mennicy warszawskiej,średnica 253 mm, masa: 5,0 g, nakład: 20 240 000 sztuk.
Piotr Pawełek